BKS Stal wygrywa ze Skrą Częstochowa
W 9. kolejce III ligi BKS Stal zmierzył się z częstochowską Skrą.
BKS Stal - Skra Częstochowa 1:0 (0:0)
Bramki: 59. Zaremba
BKS: Góra, Antczak, Rucki I, Mikoda, Zdolski, Czaicki (90. Boczek), Olszowski, Zaremba (60. Wojtasik), Wójcik, Rucki II (63. Lech), Kocur (84. Bujok)
Skra: Woszczyna, Gerega, Świder, Drzymont, Tomczyk (46. Bik), Kowalski (61. Wiśniewski), Musiał (61. Woldan), Piwiński, Gliński, Chmiest, Sobala (57. Pietrasiński)
Żółte kartki: Wojtasik - Sobala
W 9. kolejce III ligi śląsko-opolskiej BKS Stal zmierzył się ze Skrą Częstochowa. Oba zespoły póki co spisują się poniżej oczekiwań swoich kibiców. BKS przed środowym meczem zajmował 7. a Skra 8. lokatę, a oba kluby do tej pory zgromadziły 12 punktów.
Już pierwsza akcja meczu mogła przynieść powodzenie. Piłka po strzale Marcina Kocura znalazła się co prawda w bramce, ale sędzia odgwizdał pozycję spaloną Marcina Kocura. W 19. minucie bielszczanie mogli wyjść na prowadzenie. Świetne prostopadłe podanie Adriana Olszowskiego dotarło do Krzysztofa Zaremby, ale jego dośrodkowanie nie znalazło żadnego z kolegów w polu karnym. W 28. minucie z gola mogła cieszyć się Skra: Marcin Kowalski przedryblował dwóch bielszczan, ale jego strzał był bardzo niecelny. Bielszczanie odpowiedzieli minutę później. Dośrodkowanie z lewej strony boiska dotarło do Zaremby, który będąc trzy metry od bramki trafił główką wprost w bramkarza Adriana Woszczynę. Była to najlepsza okazja BKS w pierwszej części gry. Do przerwy kibice nie zobaczyli ani jednej bramki.
Na szczęście w drugiej połowie bielszczanom udało się raz trafić do bramki rywali. Jak się później okazało była to bramka a wagę zwycięstwa. W 59. minucie gry w pole karne dośrodkował Dariusz Rucki II, a Krzysztof Zaremba wślizgiem skierował piłkę do bramki. Niestety obaj bohaterowie BKS odnieśli w tej akcji kontuzje, przez które musieli opuścić boisko. Od momentu strzelenia gola BKS cofnął się do obrony, co spowodowało sporo nerwowości w bielskim polu karnym. Na szczęście Skra nie potrafiła wykorzystać żadnej swojej szansy i mecz zakónczył się zwycięstwem bielszczan 1:0, które pozwala podopiecznym Jana Furlepy na awans na 4. miejsce w ligowej tabeli.







